Maj
Byłaś majem
I znikłaś.
Pod osłoną róż
Patrzę na ciebie
I nie dowierzam.
Dotykiem kreślę linie
Na twoim zielonym ciele.
Masz bruzdy i siniaki
Boję się o ciebie.
Staram się opanować
Zrozumieć wiatr
Oddychać.
Nie zmuszaj mnie do odejścia.
Wolę tu zasnąć
Przy tobie.
Wśród roju zielonych drew.
I znikłaś.
Pod osłoną róż
Patrzę na ciebie
I nie dowierzam.
Dotykiem kreślę linie
Na twoim zielonym ciele.
Masz bruzdy i siniaki
Boję się o ciebie.
Staram się opanować
Zrozumieć wiatr
Oddychać.
Nie zmuszaj mnie do odejścia.
Wolę tu zasnąć
Przy tobie.
Wśród roju zielonych drew.
Komentarze
Prześlij komentarz